Tak, to ja. Pólmrok, stukot moich wysokich obcasów po asfalcie. Szukam faceta...- Zagramy?- Nie wiem, blondynko...- Mam piekna przyjaciólke. Chodz, pójdziemy do mnie.- Co to za gra? Blondynko?- Zobaczysz... Podobno rozpalam mezczyzn do czerwonosci. I wtedy krzycza. Z rozkoszy, jak sadze?
Tak, to ja. Pólmrok, stukot moich wysokich obcasów po asfalcie. Szukam faceta...- Zagramy?- Nie wiem, blondynko...- Mam piekna przyjaciólke. Chodz, pójdziemy do mnie.- Co to za gra? Blondynko?- Zobaczysz... Podobno rozpalam mezczyzn do czerwonosci. I wtedy krzycza. Z rozkoszy, jak sadze?